Bystre koło Baligrodu. Niewielka osada, a właściwie przedłużenie miejscowości Baligród, charakteryzuje się przede wszystkim tym… że znajdziemy tam Ośrodek Rekreacyjno Wypoczynkowy „Bystre”. Kompleks już nieco wiekowy i z architektury oraz wystroju głównego budynku hotelowego wyczytać można resztki świetności z czasów PRLu, co w niczym jednak nie przeszkadza, bo widać, że obecni właściciele kompleksu wkładają wysiłek w poprawne jego utrzymanie.



ORW „Bystre” to nie tylko część hotelowa. Na terenie ośrodka łatwo odnajdziemy także budynek z basenem, sauną, solarium, siłownią i gabinetem masażu. Dodatkowe pomieszczenia sportowe, czy inne, umożliwiające organizację różnego typu gier i zabaw, to dopełnienie oferty przeznaczonej dla osób preferujących aktywny wypoczynek.

Przeszedłbym już do dalszej charakterystyki ośrodka, jednak to moim zdaniem basen warty jest opisu w pierwszej kolejności. Wyobraźcie sobie surrealistyczną atmosferę z filmu „Lśnienie” w/g Stephena Kinga, zwłaszcza scenę, w której Jack Nicholson wchodzi na salę balową…

Analogiczne obrazy i odczucia zaatakowały mą jaźń od razu po wejściu do budynku – potężne, betonowe, wysokie pomieszczenia, schody prowadzące do hali basenowej, układ wnętrz oraz wystrój zdominowany przez marmury, kafelki i kamień, już w pierwszym kontakcie wypełniły płuca głębokim wdechem zaskoczenia…

Potem było już tylko lepiej – światło wpadające przez ogromne, zaparowane okna rozproszyło się w lekko mglistej, wilgotnej atmosferze wnętrza tworząc na drobnej mozaice podłogi rozdygotane, podłużne cienie. Ustawione chyba dla dekoracji palmy oraz rozstawione drewniane ławeczki pokryte kolorowymi, pływacki akcesoriami porządkowały przestrzeń w sposób, którego logiki próżno by szukać. Ogrodowy stolik i cztery rachityczne krzesełka oczekujące samotnie na niewiadomo kogo oraz skupione w jednym miejscu, porzucone klapki kąpielowe, to jedyne świadectwa tego, że w przestrzeni tej bywają niekiedy żywi ludzie. Surrealistycznego obrazu dopełniły stłumione, zwielokrotnione cichym echem dźwięki plusku wody i śmiech bawiących się w niej dzieci. Zamarłem.

Stałem tak urzeczony filmową paralelą, gdy zamrożony, zawieszony niejako w przestrzeni obraz zaatakowany został nagle logicznym dylematem – skąd biorą się te dźwięki? Po chwili dopiero zorientowałem się, że basen nie jest pusty, a granatowa, wymalowana jak gdyby olejną farbą niecka basenowa jest tak głęboka, że postaci w niej przebywające dojrzeć można dopiero z odległości metra, dwóch od jej krawędzi.

Konstatacja ta skutecznie przerwała projekcję jaką niespodziewanie zafundowała mi wyobraźnia i wróciłem do rzeczywistości.

Oczywiście, subiektywne odczucia gości dotyczące basenowych wnętrz, jakiekolwiek by one nie były, nie zmieniają faktu, że reprezentuje on dobre walory użytkowe – czysta, ciepła woda o poziomie odpowiednim dla dzieci lecz także dla pływających dorosłych, obecna cały czas Pani ratownik, czyste i działające prysznice. Wszystko to tworzy atmosferę bezpiecznego, rodzinnego relaksu.

Włodarze ORW „Bystre” powinni jednak przemyśleć obowiązujące godziny dostępności basenu . Okres letni w Bieszczadach sprzyja długim wędrówkom, tak więc często powrót ze szlaków do ośrodka wypada o godzinie 18 i później. Przy otwarciu basenu od godziny 17 do 19 korzystanie z niego staje się w takich przypadkach niemożliwe. Szkoda, bo zwłaszcza dzieci, po intensywnym dniu, z zalet zabawy w wodzie chętnie by skorzystały.

Tak więc obecnie obowiązujący czas dostępności basenu oceniam bardzo negatywnie i jest to jeden z pierwszych elementów oferty do modyfikacji. Zmiana chyba prosta, niezbyt kosztowna, a jakże cenna dla gości.

Obok budynku rekreacyjnego znajdują się bardzo dobrze utrzymane boiska – do siatkówki i piłki nożnej. To ostatnie zasługuje na szczególne podkreślenie – nawierzchnia trawiasta jest doskonale utrzymana.



Nieco powyżej budynku hotelowego znajduje się świetnie zlokalizowana i zorganizowana przestrzeń biesiadna – odnajdziemy tam dobrze zaprojektowany grill, słusznej wielkości, autonomiczne palenisko wraz z pełnym zapasem dobrze wysuszonego, ogniskowego drewna oraz dwie, osobne przestrzenie – pierwsza z nich wypełniona ławami i stołami, druga, to znakomite miejsce do potańcówek. Wszystko to ładnie i solidnie zadaszone oraz ogrodzone. Widać zaprojektowała to osoba doskonale obeznana z wymaganiami gości, na dodatek tak rozmieszczono te przestrzenie, że nawet głośna zabawa i przyśpiewki nie przeszkodzą gościom, którzy szukają spokoju w hotelowych pokojach bądź relaksują się w drewnianych domkach.

Drewniane, bieszczadzkie domki

Warto w tym właśnie momencie opisać tę część oferty ORW Bystre, która zrobiła na mnie i na znajomych najlepsze wrażenie. Otóż w górnej części sporego terenu należącego do ośrodka zlokalizowano kilka drewnianych, typowo góralskich w architekturze domków.  Rozmieszczone w niewielkiej odległości od siebie, jednak w sposób, który nie tyle nie utrudnia koegzystencji, ale wręcz zachęca do utrzymywania wakacyjno-sąsiedzkich kontaktów, przynoszą perfekcyjną dawkę wypoczynku, komfortu i spokoju.

Każdy domek dysponuje dwoma poziomami. Pierwszy poziom, to otwarta przestrzeń ze sporym aneksem kuchennym, dużą, wygodną łazienką z prysznicem, wydzielonym miejscem wypoczynkowym (kanapa, dwa fotele) oraz rewelacyjnym kominkiem z płaszczem wodnym. To ostatnie rozwiązanie doskonale sprawdziło się w późno-sierpniowe wieczory i noce, kiedy temperatura już nieco spadała. W takich momentach dobrze wyposażone stanowisko na drewno kominkowe było przez mnie mocno eksploatowane – rozpalenie kominka i uruchomienie ogrzewania domku temperaturą z paleniska szybko i efektywnie doprowadzało wnętrze domku do komfortowej temperatury. Brawa dla właścicieli ośrodka za takie wyposażenie domków! Goście odwiedzający ORW Bystre zimą z pewnością są zadowoleni z dodatkowego pomieszczenia na narty, czy obuwie. Mam tylko wątpliwości, czy właśnie zimą nie przydałby się wiatrołap, który z pewnością osłoniłby wejście od zasypywania śniegiem.




Piętro domku zostało doskonale opracowane pod względem maksymalnego wykorzystania powierzchni. Wchodząc na górę wychodzimy wprost na środkową część piętra wyposażoną w dodatkową, sporej wielkości rozkładaną kanapę. Po lewej stronie tej strefy znajduje się wejście do pierwszej sypialni. Poprzedzone jest ono jeszcze wejściem do wydzielonej, stosunkowo niewielkiej, ale wygodnej toalety. Prawa strona górnego piętra, to wejście do drugiej sypialni. Obie sypialnie dysponują miejscami sypialnymi dla dwóch, trzech osób – lewa sypialnia posiada dwa łóżka – dwuosobowe i jednoosobowe. Prawa sypialnia podobnie. Oba pomieszczenia zlokalizowane są pod spadzistym dachem i dysponują trójkątnymi, uchylnymi oknami, umieszczonymi w taki sposób, że swobodnie można przez nie wyglądać.

Wyposażenie domku w meble oraz szafy jest bardzo dobre. Łóżka sypialniane są doskonałej według mnie jakości, materace oraz pościel wyborne – bynajmniej ja zapadałem w nich w głęboki i zdrowy sen 🙂 Szafa dostępna jest jedynie w jednej z sypialni i według mojej żony brakuje nieco takiego wyposażenia na dolnym poziomie. Rzeczywiście, w przypadku kurtek, bluz być może wygodniej byłoby je trzymać niedaleko wejścia, zamiast transportować na górę do szafy.

Wokół każdego z domków jest sporo miejsca – przestrzeń tak zaaranżowano, by przy domku bez przeszkód mógł zaparkować jeden samochód – zdecydowanie pomaga to w  rozpakowaniu i zapakowaniu bagaży. Na tyłach przygotowano natomiast niewielką, zadaszoną werandę wyposażoną w leżaki, czy dodatkowe siedziska. Zauważyłem także dodatkowe wyposażenie w postaci grilla.

Jest jednak troszkę dziegciu w tej łyżce miodu – dojazd do domków możliwy jest jedynie po bardzo złej jakości kamienistej, około 200-metrowej ścieżce prowadzącej ostro w górę. Nazwać tego drogą zdecydowanie nie można. Ostrzegam! Kto korzysta z auta osobowego, niech szczególnie uważa na koła i podwozie. Nieostrożna jazda może zaskutkować uszkodzeniem samochodu. I to latem! Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co może się wydarzyć zimą, o ile w ogóle podjazd pod domki w tym okresie jest możliwy… Ten punkt infrastruktury zdecydowanie do poprawy.

Jak zatem poradzić sobie z tym problemem? Ja po prostu podjechałem pod domek dwa razy – rozpakować i zapakować auto. W trakcie pobytu natomiast parkowałem przy budynku głównym na dobrze zorganizowanym, hotelowym parkingu. Dojście z tego miejsca do domku to raptem trzy minuty spaceru pod niewielkie wzniesienie.

Podsumowując, oferta wynajmu domków w ORW Bystre jest doskonałą alternatywą dla wynajmu pokoi hotelowych, czy pensjonaryjnych w okolicy. Cena? Przygotowano prostą ofertę – bez względu na liczbę gości, wynajem domku w sierpniu to kwota 250zł za dobę. W przypadku naszej 4-osobowej rodziny kwota na osobę za dobę, to koszt nieco ponad 60zł. Według mnie jest to bardzo dobry stosunek jakości do ceny.

Mogę sobie wyobrazić, że z domku korzysta nawet 8 osób (tyle można wygospodarować miejsc sypialnych w oparciu o istniejące wyposażenie). W takim wypadku dobrze zorganizowana grupa wędrowców uzyskuje naprawdę tanie, świetnie wyposażone i klimatyczne miejsce wypadowe na bieszczadzkie szlaki bądź dla wielbicieli zimy do oddalonego zaledwie o 100 metrów stoku narciarskiego. Dodatkowo, mojej ocenie pominąłem wliczony przecież w cenę dostęp do basenu, czy infrastruktury w postaci boisk, miejsca do biesiadowania. Polecam zatem ofertę domków w ORW Bystre.